Podsumowanie lata

Nadszedł ten czas, kiedy wieje coraz zimniejszy wiatr, deszcze są częstsze, a promienie słońca nie otulają nas już tak starannie, jak wcześniej. Kiedy liście najpierw żółkną, a potem spadają z drzew, tworząc na ziemi gęsty kolorowy dywan. Gdy coraz szybciej robi się ciemno, a jedynym ratunkiem na pogodową chandrę okazuje się wieczór z ciepłą herbatą i dobrą książką. Tak, kochani, nadchodzi jesień… a wraz z początkiem jesieni, czas na czytelnicze podsumowanie lata.

podsumowanie-lataaaa

Muszę się Wam przyznać, że przez nawał pracy i obowiązków lato minęło mi w mgnieniu oka i cieszyłam się nim tylko nielicznymi momentami – co nie znaczy, że było nieudane. Pod względem literackim był to jeden z lepszych okresów. Udało mi się przeczytać 22 książki, nie licząc tych, z którymi zapoznałam się wcześniej, kiedy rozpoczęły się moje wakacje.

1. Pierwszy dzień lata spędzałam kończąc „Maleńką Dorrit” Charlesa Dickensa od Wydawnictwa MG. To wyśmienita lektura, ale przez nieuwagę nie zorientowałam się, że to niestety wersja skrócona. 5/6

2. „Domino” Michała Piedziewicza, czyli kontynuacja „Dżokera”, to zdecydowanie jedna z lepszych powieści, jakie przeczytałam w te wakacje. Wzruszająca, wzbudzająca emocje i bardzo piękna. 6/6

3. „Moja walka 4” Karla Ovego Knausgarda – czyli jak się przekonałam, że między mną a Knausgardem bywa różnie. 4/6

4. Jaume Cabre „Cień Eunucha” – lektura, którą cieszyłam się po WTK i spotkaniu z autorem w ramach festiwalu Apostrof. O miłości do sztuki i o wiecznie podążającym za bohaterem cieniem eunucha. 5/6

5. Umi Sinha „Miejsce na ziemi” – gdzie tak naprawdę znajduje się nasz dom i co definiuje to pojęcie? Barwna opowieść o Anglii i Indiach, pachnąca rzewnym deszczem i mieszanką najwykwintniejszych przypraw. 4/6

6. Łukasz Orbitowski „Zapiski nosorożca” – o legendach, mitach i ludziach zamieszkujących Czarny Kontynent. Orbitowski w zupełnie innej odsłonie. 5/6

7. Jean d’Ormesson „Mężczyźni za nią szaleją” – druga część rodzinnej sagi, którą rozpoczęła powieść „Wieczorny wiatr”, z ulgą przyznaję, że była łatwiejsza do przebrnięcia i o wiele lepsza. 5/6

8. Jakub Małecki „Dygot”historia o życiu w bólu, o inności i dziwności, o miłości i nieznanym, o drodze, którą pisze dla nas los. 5/6

9. Hanya Yanagihara „Małe życie” – niesamowicie wyczerpująca emocjonalnie powieść o sile przyjaźni i życiu w nieustannym bólu. Z amerykańskim głośnym przytupem, nieco przesadzona, a jednak wciąż bardzo dobra. 6/6

10. Jerzy Pilch „Wiele demonów” – trzecie moje podejście do prozy Pilcha, jednak tym razem nieudane. 3/6

11. David Hewson „Dochodzenie 2” – kontynuacja serii z komisarz Sarą Lund okazała się jeszcze lepsza, niż pierwsza część. Bardzo inteligentny i ambitny kryminał. 6/6

12. Jerzy Pilch „Moje pierwsze samobójstwo i dziewięć innych opowieści” – tym razem Pilch w łatwiejszym i przyjemniejszym wydaniu. Niektóre opowiadania spodobały mi się, inne czytałam ze znudzeniem. Na razie od Pilcha odpocznę. 4/6

13. Mo Yan „Bum!” – mój powrót do jednego z najbardziej zaskakujących autorów XXI wieku. Bardzo inteligentna powieść o… miłości do mięsa! 6/6

14. Gabriel Garcia Marquez „Sto lat samotności” – sięgnęłam po raz drugi po tę powieść nie z ciekawości, czy mi się spodoba tak bardzo, ale z tęsknoty za doskonałą prozą Marqueza. Rozkoszowałam się każdym słowem jeszcze bardziej, niż trzy lata temu. 6/6

15. Filip Springer „Miedzianka. Historia znikania” – o historii miasta, które pewnego dnia postanowiło zniknąć z powierzchni ziemi. 6/6

16. Karl Ove Knausgard „Jesień” – w tym roku przeczytałam wszystkie cztery tomy „Mojej walki”, więc i „Jesieni” nie mogłam przegapić. Knausgard na słodko? Jestem na nie. 3/6

17. Łukasz Orbitowski „Szczęśliwa ziemia” – książka, której się obawiałam, a w rezultacie spędziłam z nią kilka miłych popołudni. 4+/6

18. Jacek Dehnel „Krivoklat” – doskonały literacki żart Dehnela, stawiający pytanie, czy sztuka w dzisiejszych czasach ma jeszcze jakąkolwiek wartość. 5/6

19. Orhan Pamuk „Cevdet Bej i synowie” – moje pierwsze podejście do Pamuka i zdecydowanie jedna z najlepszych książek tego roku. 6/6

20. John Steinbeck „Dziennik z podróży do Rosji” – czyli reportaż o tym, jak w zaledwie dwa lata po zakończeniu wojny wygląda życie Rosjan, czym się zajmują, co jedzą na śniadanie i czy chcą wypowiedzieć Ameryce wojnę. 4+/6

21. Konstanty Ildefons Gałczyński „Notatnik z Altengrabow” – zapiski wielkiego poety z czasów pobytu w niemieckim obozie pracy. Coś bardzo poetyckiego i wzruszającego. 5/6

22. Jacek Dehnel „Tajemnica domu Helclów” – literacki pastisz XIX wieku ze zbrodnią w tle. Doskonała rozrywka, do tego bardzo zabawna, ale i przejmująca. 6/6
Trzy najlepsze powieści tego lata:

Trzy najlepsze powieści tego lata:

laczenie1
1. Do najbardziej udanych literackich podróży tego lata zaliczam tę do Turcji – czyli rodzinną sagę Orhana Pamuka „Cevdet Bej i synowie”

2. Wycieczka do Chin obfitowała w smakowe doznania. Miejsce drugie dla „Bum!” Mo Yana

3. Mimo iż kontrowersyjne, momentami zbyt amerykańskie i fundujące huśtawkę nastrojów „Małe życie” również zalicza się do najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w lato.

Trzy najgorsze powieści tego lata:

laczenie2
1. „Jesień” Karla Ovego Knausgarda – chociaż tytuł na to nie wskazuje, to nowość, która pojawiła się na rynku książki pierwszego września, a więc kiedy lato miało się jeszcze w najlepsze. To wydanie prozy Knausgarda wydało mi się banalne i w ogóle nie odkrywcze, chociaż nie ukrywam, że pojawiły się też opowiadania, które mnie urzekły swoją delikatnością.

2. Z „Wieloma demonami” Pilcha męczyłam się tak, jak jeszcze (chyba) z żadną książką. Była senna, nużąca, przerażająca i dziwna. Zdecydowanie nie moje klimaty.

3. Niestety na tym się nie kończy i Knausgard musi u mnie zająć miejsce trzecie. Z wszystkich pozostałych książek jedynie „Moja walka 4” nadaje się, aby ją tutaj wpisać. Momentami urocza – bo sposób w jaki Knausgard rozmawia z dziećmi albo opowiada o ojcu urzeka moje serce – ale bywa też obrzydliwa i żałosna, a nieustanne próby stracenia dziewictwa przez autora wywołały u mnie jedynie zażenowanie. Może to fragmenty typowo męskie i dlatego ich nie zrozumiałam?

Reklamy

10 uwag do wpisu “Podsumowanie lata

  1. Imponujące zestawienie! Wychodzi na to, że mamy bardzo podobny gust. Uwielbiam „Sto lat samotności”, „Dygot” też mi się podoba a „Miedzianka” to istna perełka. Od Pilcha i Knausgarda trzymam się z daleka, bo jeszcze nikt mnie nie przekonał, że mi się spodobają. Podskórnie czuję, że to nie jest proza dla mnie. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Z Pilchem miałam tak, że im bardziej go poznawałam, tym mniej lubiłam. Za to „Moją walkę” Knausgarda bardzo lubię, chociaż część czwarta pozostawiła mnie w zniesmaczeniu… Czekam więc na piątą 🙂

      Polubienie

  2. „Wiele Demonów” mnie pokonało, mimo że Pilcha dosyć lubię. Nie wiem, czy to kwestia tematu, czy formy, ale brnęłam przez to jak przez grząskie piaski i w końcu się poddałam.
    Muszę przeczytać twoją opinię o „Małym życiu”, bo dawno nie było książki, o której bym słyszała, że jest genialna albo koszmarna, bez niczego po środku. Nigdy się w księgarni nie mogę zdecydować, czy chcę ją kupić, czy nie.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mnie też pokonało, zupełnie nie wciągnął mnie mroczny klimat powieści, może za kilka lat do niej dorosnę…
      Co do „Małego życia”, to nie wiem czy przebrniesz przez moją recenzję, bo jest strasznie długaśna i połączona z analizą 😀 Co do kupna… powiem Ci, że zwykle mam tak, że jak przeczytam jakąś świetną książkę to wiem, że ona musi stać na mojej półce. Trwa to czasem miesiące, ale w końcu się tam pojawia. Natomiast z „Małym życiem” dalej mam dylemat…

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s