Miłość czy choroba? „Lolita” – wyznanie pedofila

„Lolito, światłości mego życia, ogniu moich lędźwi. Grzechu mój, moja duszo. Lo-li-to: koniuszek języka robi trzy kroki po podniebieniu, przy trzecim stuka w zęby. Lo. Li. To.”

Któż nie próbował zmysłownie wypowiedzieć imienia Lolity?
Czekałam na „Lolitę” bardzo długo. Pamiętam, jak czytała ją moja koleżanka z klasy. Czasami przedstawiały mi fragmenty, a książka wydawała się niezwykle interesująca, ciekawa, warta przeczytania. Bałam się jednak tej pozycji. Zdawałam sobie sprawę, że nie czyta się łatwo wyznań pedofila, który twierdzi, że dziecko kocha, a nie że chce tylko zaspokoić swoje prymitywne żądze. Czy oby na pewno?

„Natychmiast, obłędnie, niezdarnie, bezwstydnie, boleśnie zakochaliśmy się w sobie; należy dodać, że i beznadziejnie, bo tę frenetyczną żądzę posiadania dałoby się ukoić jedynie wtedy, gdybyśmy dosłownie wessali i wchłonęli nawzajem każdą cząstkę swych dusz i ciał.”

lolitaKiedy w końcu sięgnęłam po „Lolitę” byłam zachwycona. Czytałam powoli, delektując się każdym słowem, opowiadaną mi historią. Szybko jednak moje zachwycenie przeminęło. Książka zaczęła mi się dłużyć, nużyła mnie, sięgałam po nią niechętnie i tylko wtedy, kiedy naprawdę nie miałam już nic innego do roboty. Dlaczego?
Po pierwsze miałam wrażenie, że Humbert siedzi obok mnie i opowiada mi historię swojego życia do ucha. Najpierw bardzo cicho i delikatnie, by w końcu móc krzyczeć, rzucać przedmiotami i znów łagodnieć, płakać na moim ramieniu, prosić, abym na niego spojrzała bez żadnego wyrzutu. Jak już wspomniałam, nie łatwo czyta się wyznania pedofila – bo tak trzeba nazwać człowieka, którego nie pociągają kobiety dorosłe, a małe dziewczynki. Ciężar tej powieści był zbyt wielki, aby udźwignęła go moja psychika. Zastanawiałam się czasami czego on chce? Czy chce abym go poparła, kibicowała mu? Czy może zależy mu na rozgrzeszeniu? A może po prostu chce się wygadać?

„Znowu płakałem, niemożliwą przeszłością pijany. „

I tutaj muszę pogratulować autorowi. Nie dość, że niezwykle realistycznie oddał postać Humberta Humberta, to wzbudził w czytelniku sprzeczne emocje, stworzył historię prawdziwą, która pobudza do myślenia o sprawach ważnych i dyskusji. Ponadto język „Lolity” jest piękny, uwodzący, jak Humbert, który zdobywał małe dziewczynki.

„Na mordercę zawsze można liczyć, że błyśnie kunsztowną prozą.”

Humbert polował na „Lolitę”, zastawiał na nią pułapki. Kiedy Lola położyła swoją dziecięcą i niewinną nóżkę na jego udzie, co oczywiście moim zdaniem było w geście przyjaźni, dziecko przecież go pokochało, zaufało mu, on od razu sądził, że to ona go uwodzi, prowokuje. Pomyślałam sobie: Naprawdę? Jak mała dziewczynka może cię uwodzić, ty obrzydliwy, stary….
W książce Nabokova zacierają się granice pomiędzy prawdą, a kłamstwem. Przez bardzo długi czas po skończeniu książki zastanawiałam się, czy Lolita rzeczywiście czuła coś do swojego ojczyma. Dlaczego później nie powiedziała mu jak okropny jest, jaką krzywdę jej wyrządził, a zamiast tego powitała go słowami „Cześć tato!”? Pomimo kontrowersyjnego tematu, Lolita też jest postacią kontrowersyjną.
Czasami dziewczyna sprzeciwiała się Humbertowi, groziła mu, uciekała od niego, ale czasem przecież sama się mu oddawała, by zdobyć choć trochę pieniędzy. Jej zachowanie niekiedy graniczyło z prostytucją. Nie mam zamiaru oceniać bohaterki. Potrafię Lolitę zrozumieć, w całym tym niemożliwym świecie chciała mieć choć trochę niezależności. Biedne, biedne dziecko.

Końcówkę czytałam z zainteresowaniem. Nie męczyła mnie tak, jak cały środek powieści. Może to być dziwne, ale poczułam ból głównego bohatera – jego odrzucenie, stratę. I do dzisiaj się zastanawiam, czy on naprawdę kochał Lolitę.
Pedofilia to niezwykle ciężki temat. Bez dwóch zdań powinna być karana. Krzywda, jaką Humbert wyrządził Loli była przeogromna, miała swoje skutki w przyszłym życiu dziewczyny, zmieniła ją, zniszczyła.
Ale Humbert kochał ją nawet gdy dorosła, gdy stała się kobietą. Chciał, by z nim pozostała, a więc naprawdę coś do niej czuł?
Wydaje mi się, że tak, kochałeś ją Humbercie, tylko mój Boże, jaką cenę miała Twoja miłość?

„I wiedziałem – ponad wszelką wątpliwość, tak jak wiem, że umrę – że kocham ją bardziej niż wszystko, co dotąd ujrzałem lub wyobraziłem sobie na ziemi, bardziej niż wszystko, co mam nadzieję napotkać gdziekolwiek indziej.”