Kim jest moje dziecko?

Człowiek to istota stale niezaspokojona, pragnąca wciąż czegoś nowego, dążąca do lepszego. „Gdybanie” jest więc jedną z nieodłącznych części naszego życia: „gdybym przyjął wtedy tamtą ofertę pracy, teraz zarabiałbym lepiej”, „gdybym nie skreśliła tego, co napisałam na teście, uzyskałabym lepszy wynik z egzaminu”, „gdybym jej wtedy nie okłamał, teraz bylibyśmy szczęśliwi”… Czy kiedykolwiek patrząc na swoje życie zastanawialiście się, gdzie popełniliście błąd? Czy patrząc na swoje dziecko chociaż raz pomyśleliście o tym, że to Wasza wina, że się nie uczy, za dużo imprezuje, jest nieuprzejme dla innych ludzi? Albo wręcz odwrotnie: jest smutne, małomówne, skryte, nie ma przyjaciół? W takiej właśnie sytuacji znalazł się Simon, bohater i narrator „Poszukiwania” Bryana Reardona. O ile jednak z błahych sytuacji można wyciągnąć nauczkę, tak ze sprawami ważnymi trzeba uważnie patrzeć, gdzie leży granica pomiędzy dążeniem do poprawy a… obsesyjnym analizowaniem i zrzucaniem całej winy na siebie.

bryan-reardon-poszukiwanie-the-quest-cover-okladkaSimon i Rachel są szczęśliwym, młodym małżeństwem. Ona – zapracowana prawniczka, stale wracająca do domu po godzinach, on – uśmiechnięty urzędnik, który w pracy odnajduje cząstkę siebie. Kiedy dowiadują się, że już niedługo zostaną rodzicami, postanawiają zastanowić się nad ważną kwestią: kto będzie opiekował się nowym członkiem rodziny? Simon proponuje opiekunkę, ale ich możliwości finansowe z góry przekreślają tę opcję, wiadomo też, że nikt z rodziny nie jest w stanie im pomóc. Rachel nie chce rezygnować ze swojej wciąż rozwijającej się kariery, dlatego o opiekę nad dzieckiem prosi Simona, a właściwie nie prosi, a wyznacza go, bo przecież już wcześniej podjęła decyzję. Mąż nie protestuje, wie, że powinien cieszyć się z czasu spędzanego w domu najpierw z synem, a później i z córką. Jednocześnie jednak czuje się niekomfortowo, uczestnicząc w sąsiedzkich spotkaniach rodzinnych, chodząc z dziećmi na herbatkę do innych sąsiadów, gotując i piorąc, rozmawiając z mamami w parku. Razem z pracą utracił pewną „męską” część swojej osobowości, stając się anomalią bogatego nowojorskiego przedmieścia wśród kręgu zżytych ze sobą mam. Stara się poświęcać dzieciom jak najwięcej uwagi, czerpać każdą chwilę z ich życia, pomagać im, rozumieć i wspierać ze wszystkich swoich sił. Ma jednak pewne obawy, wątpliwości – o ile Laney jest radosna i towarzyska, tak Jake o wiele bardziej od innych dzieci ceni sobie towarzystwo książek. Simon przez całe jego dziecięce, a następnie nastoletnie życie próbuje pomóc mu otworzyć się na świat, zdobyć przyjaciół i szacunek. Kiedy jednak w szkole siedemnastoletniego już wówczas Jake’a dochodzi do strzelaniny, a sam chłopak jest jednym z podejrzanych o udział w masakrze, Simon zaczyna analizować czas, który poświęcił synowi, próbując znaleźć błąd, jaki popełnił w jego wychowaniu… Gdzie jest Jake? Kim jest? Czy byłby w stanie komuś zrobić krzywdę? Czy to możliwe, że pod płaszczem tego cichego chłopca skrywał się potwór? Czy jestem ojcem potwora?

„Poszukiwanie” to fantastyczny debiut amerykańskiego pisarza. Ściskający za serce i trzymający w napięciu thriller psychologiczny, w którym ojciec musi odpowiedzieć sobie na pytanie: co tak naprawdę wie, a czego nie wie o swoim nastoletnim synu. Kiedy zaczęłam czytać miałam wrażenie, że to kolejna zwykła powieść sensacyjna, która absolutnie nic nie zmieni w moim życiu, tymczasem okazało się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia (czytania). Wkrótce nie potrafiłam się już od „Poszukiwania” oderwać, całymi dniami żyłam bólem Simona i sama próbowałam znaleźć odpowiedź na pytanie: czy to możliwe, że Jake zabił? Wyobrażałam sobie ból jego rodziców, zapominając o tym, że są oni jedynie postaciami fikcyjnymi. To prześwietna powieść ukazująca siłę ojcowskiej miłości, wiarę i sprzeczne emocje, które kroją wciąż bijące jeszcze serce. O nadziei i zrezygnowaniu, odwadze i całkowitym braku sił, miłości i zwątpieniu, o roli ojca i matki w życiu dziecka, o poszukiwaniu – nie tylko tym dosłownym, ale i metaforycznym, a więc poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, na które jej nie ma. Sprawiająca ból, a jednocześnie niosąca odkupienie, pocieszająca. Wrażliwa i niesamowicie chwytająca za serce. Bardzo, bardzo dobra.

Reklamy