Nowe śledztwo profesorowej Szczupaczyńskiej

Rzadko miewam tak, że w przypadku bardzo dobrego dzieła nie obawiam się jego kontynuacji. Zawsze bowiem towarzyszy mi to uczucie lekkiego napięcia, czasem strachu, albo kompletnego braku zainteresowania dalszym ciągiem losów bohaterów. To uczucie nasila się wraz z zakończeniem – im lepsze, tym większa obawa, że kolejna część nie dorówna poprzedniej jakością (o dziwo, nie działa to w drugą stronę – kiedy zakończenie jest słabe, nie żywię żadnej nadziei, że druga część poprawi mi ogólny wizerunek jakieś powieści). W przypadku twórczości Maryli Szymiczkowej nie miałam jednak żadnych wątpliwości. Wiedziałam, że nowe perypetie profesorowej Szczupaczyńskiej będą nie tylko tak samo ciekawe i wciągające, jak te z „Tajemnicy domu Helclów”, ale być może i lepsze. Nie przechwalając się, muszę skromnie przyznać, że miałam rację.

szymiczkowa_rozdartazaslonaNa początku warto przypomnieć, że Marylę Szymiczkową powołali do życia literaci – Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński, obaj hobbystycznie związany z XIX wiekiem. Ich dwie książki są pastiszem powieści pochodzących właśnie z tamtego okresu – zarówno pod względem języka, jak i oddanego klimatu. To właśnie klimat i obyczajowość XIX-wiecznego Krakowa są tak dobrze odmalowane, że czytelnik wielokrotnie – zapewne – zadaje sobie pytanie o to, co jest tłem dla czego: Kraków dla zbrodni, czy może zagadka kryminalna dla miasta smoka wawelskiego?
W drugiej części przygód profesorowej znów mamy do czynienia ze zbrodnią, z zagadką niesamowicie inteligentną i skomplikowaną, tym bardziej ciekawą i ważniejszą, bo mającą wymiar bardziej osobisty. Dwie tragedie zdarzają się mniej więcej w tym samym czasie: najpierw Karolcia, służąca Szczupaczyńskich, składa wymówienie, co oznacza, że profesorowa tylko z pomocą niezawodnej Franciszki będzie musiała przygotować dom do Wielkanocy, kilka dni później zaś Wisła wyrzuca na brzeg ciało młodej dziewczyny – jak się zapewne domyślacie: Karolci. Tragedia to więc ogromna, by nie powiedzieć: horrendalna. Szczupaczyńska jednak szybko bierze sprawy w swoje ręce i tak, jak w przypadku zbrodni w Domu Helclów dociera po nitce, do kłębka… ale czy oby na pewno? Kiedy wydaje się już, że wszystkie szczegóły morderstwa zostały odkryte, a winny ukarany na jaw wychodzą całkiem nowe okoliczności, które całkowicie zmieniają obraz całej sprawy. Zofia Szczupaczyńska niejednokrotnie naraża na szwank swój wizerunek, udaje się w miejsca, w których kobiecie bywać nie wypada i łamie większość zasad statecznej matrony. Czy to jednak wystarczy, aby spełnić ten obywatelski obowiązek, którym jest pomoc w odnalezieniu mordercy?

Wszystko to może wydawać się dość przewidywalne – schemat znamy już przecież mniej więcej z „Tajemnicy Domu Helclów”, a to, że profesorowa może nas zaskoczyć nie zdumiewa chyba zanadto. A jednak okazuje się, że Dehnel i Tarczyński wymyślili coś, co czytelnika nie tylko szokuje, ale i wielokrotnie wybija z rytmu. Okazuje się tutaj, że XIX-wieczny Kraków nie zawsze był przepełniony takimi skandalami, jakich obawiała się Pani Dulska, ale sprawami znacznie poważniejszymi, mroczniejszymi i wykraczającymi poza granice kraju, a nawet Starego Kontynentu. Poza tym takie miasto – chociaż malownicze i rozwijające się, miasto, w którym walczy się o takie samo prawo kobiet do studiowania, jak mężczyzn – dla płci pięknej często bywa niebezpieczne, a nawet dość lekceważące. Zofia Szczupaczyńska na drodze swojego śledztwa napotyka bowiem przeszkody, których nie jest w stanie pokonać. Wielokrotnie okazuje się, że nie wszystko idzie jej „jak z płatka”, przez co powieść staje się jeszcze ciekawsza i na swój sposób – prawdziwsza.
„Rozdarta zasłona” to rzecz bardzo mroczna, w której swoje miejsce odnajdzie namiętność, sekrety skrywane w krakowskich kamieniach, ale i ogromna dawka humoru. Nie brak tu też klimatu, który tworzą nam choćby artykuły z „Czasu”, od których uzależniony jest Ignacy.
To rzecz bardzo dobra, trzymająca w emocjach, zaskakująca i wciąż piękna – niewątpliwie dorównuje poziomem „Tajemnicy Domu Helclów”.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Nowe śledztwo profesorowej Szczupaczyńskiej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s