W poszukiwaniu drogi do domu

Już od początku XVI wieku na Indie ostrzyli sobie zęby najwięksi europejscy kolonizatorzy – Holendrzy, Portugalczycy, Francuzi, czy w końcu Anglicy, którzy ostatecznie przejęli hegemonię w tym rejonie. Wraz z połową wieku XIX Wielka Brytania podbiła ostatnie liczące się w tym rejonie państwo, czyniąc tym samym kraj Hindusów największą swoją kolonią i „perłą w brytyjskiej koronie”. Historia pisana przez oba te kraje nie niesie ze sobą jednak tylko woni aromatycznych przypraw czy mocnej herbaty, barwnych kolorów chust i mocnych dźwięków muzyki, ale rozwiewa wokół metaliczny zapach krwi. W wszczętym przeciwko brytyjskiej władzy powstaniu Sipajów śmierć zebrała ogromne żniwo. Młode angielskie panny zaczęły uciekać z Indii do domu, ale mnóstwo Anglików postanowiło zostać, nie chcąc okazać miejscowym swojego strachu i bezradności. Wkrótce krwawe powstanie zostało stłumione, a Indie podporządkowano Królowej Wiktorii. Życie zaczynało powracać do normy, już nie szeptano między sobą na bazarach, zakopywano okopy i chowano zmarłych, ale w pamięci Brytyjczyków krwawy bunt znalazł swoje miejsce na zawsze. W stosunkach z Hindusami kolonizatorzy starali się być ostrożniejsi, wciąż próbując ułożyć sobie życie w tym kraju o trzech porach roku. W ten sposób kolejne pokolenia angielskich dzieci dorastały w miejscu, który nazywały domem, od domu jednak oddalonego o całe tysiące kilometrów.

miejscenaziemi

Jedną z takich osób jest młodziutka Lila Langdon, której rodzina w Indiach przebywa już od pokoleń. Swoją młodość w Indiach spędził jej dziadek Arthur, wychował się tam jej ojciec Henry i z pewnością ona też miałaby okazję by w Indiach dorosnąć, gdyby nie rodzinna tragedia, która rozdzieliła ją na długi czas z jej drugą (a może pierwszą?) ojczyzną.
W dniu pięćdziesiątych urodzin jej ojca, matka Lili szykuje dla niego wystawne przyjęcie, wręczając mu prezent – niespodziankę. Starannie wykonany, ręcznie tkany obrus robi na tyle piorunujące wrażenie, że goście z hukiem wybiegają z sali, a Henry zamyka się w swoim gabinecie tylko po to, by kilka minut później popełnić samobójstwo. Ta tragedia kładzie kres jej dzieciństwu spędzonemu w Indiach i zmusza do wyjazdu do ciotecznej babki do Anglii. Mieszkając już w Sussex, Lila buntuje się przeciwko tak gwałtownemu pozbawieniu jej tego, co najważniejsze, udając niemowę. Wielokrotnie pada ofiarą żartów i plotek, ale to nie zniechęca jej, by swoje cierpienie przeżywać w milczeniu. Wkrótce poznaje Jagjita, indyjskiego chłopca, który jest jedynym, co jeszcze łączy ją z ukochanym kraje. Zakochuje się w nim z wzajemnością, ale czy ich uczucie będzie miało jakiekolwiek szanse w tak burzliwych czasach, jakimi jest okres I Wojny Światowej? Jakie tajemnice taił przed Lilą ojciec? Co było na obrusie i kim była jej matka? I dlaczego ciocia Mina tak bardzo stara się ją odciąć od Indii?

„Miejsce na ziemi” to napisana z rozmachem historia o wykluczeniu i poszukiwaniu swojego domu, swojego miejsca na ziemi. To opowieść o losach trzech pokoleń i ich walce o wyzwolenie się spod ciężaru historii, klasowego podziału i kolonialnej przemocy, ale też historia miłości – do kraju, do ojczyzny, do drugiej osoby. Pełno tu zagadek i tajemnic, mnóstwo intryg i narastającej żądzy zemsty, zdrad, ale też oddanej i czystej miłości. Niezrozumienia, które dzieli bohaterów. Przemilczanych zdarzeń, które decydują o dalszym życiu bohaterów. Uczuć, o których tak ciężko rozmawiać…
„Miejsce na ziemi” to historia bardzo krucha – smutna i wrażliwa, która poruszy nie jedno serce. Czyta się ją bardzo szybko i płynnie, mimo ciężkiej tematyki, jaką porusza. Zapewni wiele emocji i niesamowitych doznań w upalne letnie wieczory.

Reklamy