Przyjaciel, który ratuje życie

Zwykło się mówić, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Za trochę miłości i poświęconej mu uwagi, ofiaruje swojemu właścicielowi całe swe psie serce. A raz tak oddana zwierzęca duszyczka pozostaje człowiekowi na zawsze wierną. Czy jednak miłość ta może być tak głęboka i bezwarunkowa, by psiak potrafił uratować człowiekowi życie?
Opowiadając o psach z wymyślnymi imionami, jak Koperek, Stroszek czy Woody, Claire Guest udowadnia nam, że nie ma takiej przeszkody, której psy by nie pokonały, by w porę ostrzec nas przed niebezpieczeństwem zagrażającym naszemu życiu. Bo gdyby nie Daisy dla Claire byłoby już za późno.

Psi węch jest tysiąc razy lepszy i dokładniejszy niż nasz, ludzki. Nasi czworonożni przyjaciele są w stanie rozłożyć zapach na różne czynniki i rozpoznać w nim coś niepokojącego. Właśnie dlatego w poszukiwaniu narkotyków czy materiałów wybuchowych często wykorzystuje się psy – bo potrafią „dostrzec” nosem to, czego w przypadku ludzki nie odnajdują nawet maszyny. Odpowiednio wyszkolone potrafią zdziałać cuda… Nie tylko przypomnieć o porze zastrzyku, sporej ilości alergenów w powietrzu, ale i poinformować człowieka, że być może w jego ciele znajduje się jakiś złośliwy guzek, który nieusunięty na czas może przeobrazić się w nowotwór… Tak wyglądała właśnie historia Claire Guest, autorki „Psiego daru”, która chociaż już od dłuższego czasu zajmowała się szkoleniem psów i marzyła o tym, by to właśnie te zwierzaki potrafiły wyczuć w człowieku zapach ogarniającej go choroby, nigdy nie przypuszczała, że i jej pomogą. Pewnego razu, wypuszczając psiaki z auta, Claire nie potrafiła poradzić sobie z Daisy, uroczą, rudowłosą labradorką. Pies nie tylko nie chciał wysiąść, ale uparcie trącał Claire nosem w pierś. Kiedy w końcu Daisy dołączyła do swoich psich przyjaciół, kobieta zapomniała o całej sytuacji… chociaż nie do końca. Wieczorem wydarzenie z poranka przypomniało o sobie samo, kiedy Guest poczuła w piersi ból. Zaniepokojeni znajomi i rodzina namówili ją, by się przebadała. Okazało się, że gdyby nie węch Daisy, byłoby już najprawdopodobniej za późno, by ratować życie Claire. Rak, który rozwijał się w jej ciele, był ukryty bardzo głęboko, przez co ciężko byłoby go zdiagnozować. Zanim kobieta zobaczyłaby pierwsze objawy, nie byłoby już dla niej nadziei.

Na tym nie kończą się jednak nadprzyrodzone umiejętności psów. Odpowiednio wyszkolone potrafią w porę ostrzec chorego o spadku cukru we krwi lub zbliżającym się ataku padaczki. To właśnie Claire Guest jako pierwsza dostrzegła potencjał tkwiący w psim nosie i zapragnęła, by te ratowały ludzkie życie. Mimo kpin i nieporozumień, mimo rozbitego małżeństwa i niewyobrażalnego bólu, jaki po tym okresie odczuwała, udało jej się. Jej marzenie się spełniło, lecz co ważniejsze – może spełnić się jeszcze mnóstwo życzeń innych osób.

„Psi dar” to niesamowite świadectwo pokazujące nie tylko psią miłość i oddanie, ale lata ciężkiej pracy jednej kobiety, by zrobić coś dobrego – nie dla siebie, ale dla reszty świata. Niesamowita opowieść, którą przeżywamy razem z autorką książki. Guest pozwala nam się do siebie zbliżyć, kroczyć obok niej, podzielać z nią wszystkie smutki i radości, aż w końcu dzieli się z nami tym sukcesem i daje nadzieję na lepsze jutro.