Jak czytać, żeby nie żałować?

Każdy książkocholik wie, że życie jest za krótkie, by przeczytać wszystkie te powieści, które nas interesują, a co dopiero, by marnować je na złe książki. Dobór odpowiednich lektur jest więc warunkiem kluczowym, by w ogóle proces czytania wprawić w ruch. Ale jak uniknąć rozczarowań? Czy to nie tak, że czyhają one na nas gdzieś po drodze naszej samotne wędrówki przez świat książek?
Jako blogerka książkowa i – przede wszystkim – czytelniczka, rozczarowań miewam bardzo mało, jak na liczbę książek, które czytam w roku. Chociaż osiągam liczbę około 80 powieści przeczytanych w czasie od pierwszego stycznia do ostatniego grudnia, liczbę słabych książek mogłabym policzyć na palcach jednej ręki… Czy więc możliwe jest całkowite uniknięcie czytelniczych fars i poświęcenie się tylko i wyłącznie dobrej, wartościowej i ambitnej literaturze? Niestety odpowiedź na to pytanie brzmi „nie”, ale z pewnością do stanu idealnego można się zbliżyć… tylko jak?


1. Sugeruj się okładką
Na początek dość kontrowersyjnie i na przekór powiedzeniu, że nie ocenia się książki po okładce, radzę ją jednak przez pryzmat jej szaty graficznej oceniać. Okładka, wbrew pozorom, mówi nam bardzo wiele o wnętrzu książki (nie biorąc oczywiście pod uwagę spektakularnych wpadek GREGA). Z doświadczenia nauczyłam się, że cudowne oprawy kryją pod sobą niesamowite historie i szczerze mówiąc… większość książek, które kupuję, najpierw urzekły mnie okładką, a dopiero później zaintrygowały fabułą.
To nie zmienia oczywiście faktu, że ogromna ilość literackich perełek wydana jest bardzo skromnie, ale przez to też przechodzi w literackim świecie bez echa.

2. Zastanów się dwa razy
Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po „Miłość w czasach zarazy” byłam ogromnie rozczarowana tą powieścią i odłożyłam ją na półkę już po kilku stronach. Miałam wtedy jakieś trzynaście lat i niszowe pojęcie o prozie Marqueza i o literaturze samej w sobie. Kiedy wróciłam do tej książki kilka lat później, zakochałam się w opowieści i zawierzyłam swoje czytelnicze serce iberoamerykańskiemu piórowi Gabo… Książki, tak jak ludzie, pojawiają się w naszym życiu w odpowiednim czasie… Niekiedy potrzebny jest dobry moment, by jakaś powieść nas zachwyciła, urzekła, rozkochała w sobie. Ta sama książka czytana w różnych okresach życiowych może być odbierana zgoła inaczej, dlatego zanim sięgniesz po jakąś opowieść, dokładnie zapoznaj się z jej tematyką i zastanów się, czy to na pewno odpowiedni okres.

3. Daj się zachwycić tytułowi
Tytuł to bardzo ważny element każdej książki – coś, co zaraz po okładce najbardziej rzuca się w oczy. Na podstawie samego tytuły wybrałam powieść „My, topielcy” i po dzisiejszy dzień jestem nią oczarowana; nutka tajemnicy, odrobina grozy, coś misternego, magicznego, a jednocześnie bardzo realistycznego, wręcz naturalistycznego…

4. Stawiaj na jakość, a nie na ilość
Najważniejsze jest to, co książka ze sobą niesie, jakie ma przesłanie i co pamiętasz po jej skończeniu. Najbardziej wartościowe książki to takie, które pozostaną w Twojej pamięci przez długie lata i od czasu do czasu będą Ci o sobie przypominać w różnych sytuacjach życiowych. Czasem o wiele lepiej jest przeczytać jedną wartościową książkę w ciągu miesiąca, niż kilka prostych powieści, o których zapomnisz zaraz po odłożeniu na półkę.

5. Rób listy
Sporządzenie listy książek, które chcesz przeczytać lub kupić sprawi, że skrupulatnie będziesz omijać wszelkie promocje, a dzięki temu „przypadkowe” książki nie trafią w Twoje ręce – co oczywiście zmniejsza ryzyko rozczarowania.

6. Nie bierz wszystkiego, co Ci dają
Jeśli jesteś blogerem książkowym, to prawie każdego dnia borykasz się z podjęciem trudnej decyzji – recenzować czy nie recenzować? Ciężko oprzeć się książkom, które dostaje się w propozycjach wydawniczych – posiadanie jej, a także możliwość otrzymania na długo przed premierą często okazują się zbyt pociągające, nawet dla osób posiadających silną wolę.
Na początku mojej przygody z blogowaniem sięgałam raczej po każdą książkę, którą proponował mi wydawca. Z czasem nauczyłam się, że warto szanować swój czas i nie recenzować na siłę wszystkiego, o co tylko mnie poproszą. Od tego czasu wybieram tylko te powieści, na które już wcześniej miałam oko. Czasem eksperymentuję, ale poruszam się raczej w bezpiecznych granicach swojego gatunku.

7. Zdaj się na innych
Z pewnością w kręgu Twoich znajomych albo rodziny jest chociaż jedna osoba o podobnym guście literackim, co Twój – zaufaj jej! Ja na tyle dobrze poznałam się z moim przyjaciółkami z Kameralnego Klubu Książki, że wszystkie w trójkę wiemy, że jeżeli jednej z nas jakaś powieść się nie spodoba, to nie ma sensu po nią sięgać. Oczywiście z pewnością pomyśleliście sobie, że postępując w ten sposób może mnie ominąć fantastyczna literacka przygoda, ale takie decyzje poparte są zazwyczaj wielogodzinną dyskusją na temat jakieś powieści, są więc zawsze uzasadnione.

8. Nie ufaj mediom
Jeśli już chcesz sugerować się czyjąś (powszechnie szanowaną) opinią, sprawdź do jakich nagród książka była nominowana i kto ją polecał. Nie ufaj „polecajkom” amerykańskich dzienników, a i ostrożnie podchodź do naszych rodzimych dziennikarzy. „Shantaram” przez Marcina Mellera uznawany za „czytelniczy święty Graal” większości czytelników nie przypadł jednak do gustu (a przynajmniej nie tak dobrze, jak prowadzącemu „Dzień dobry TVN”)…

ale co najważniejsze…

9. Baw się literaturą
Dotarliśmy do końca… Tych 9 prostych kroków nie zagwarantuje, że każda książka, po jaką sięgniesz będzie wybitnym arcydziełem, zapadających w pamięć, ale zdecydowanie zminimalizuje szanse, na trafienie na „gniota”, którego długo będziesz odchorowywać. Pamiętaj, że w czytaniu chodzi przede wszystkim o przyjemność. Baw się literaturą, odkrywaj ją, bądź wybredny, umawiaj się na randki z konkretnymi pisarzami (pisarkami?), a jeżeli tylko będzie za sztywno, to udawaj, że musisz się zająć chorym psem (no chyba, że nie masz psa, wtedy uciekaj przez okno w toalecie). Krytykuj, śmiej się, dyskutuj, poznawaj opinie innych i dziel się swoimi – wtedy, nawet jeśli trafiłbyś na wybitnie słabą książkę – na pewno nie będziesz żałować. Ale przede wszystkim pamiętaj – rozczarowań, tak w życiu, jak i w literaturze – nie da się uniknąć. Czerp z nich naukę i wiedzę, bo każda przeczytana książka czyni Cię mądrzejszym człowiekiem i bardziej wymagającym czytelnikiem.

Miłej lektury!

Reklamy

15 uwag do wpisu “Jak czytać, żeby nie żałować?

  1. Ja z kolei należę do grona osób, którym powieść „Shantaram” bardzo się podobała, a zwróciłam na nią uwagę jeszcze w poprzednim wydaniu 🙂 Z kontynuacją było już niestety gorzej… Fajnie, że wyszczególniłaś te kilka punktów 🙂 Sama ze względu na mocno ograniczoną ilość wolnego czasu staram się dobierać książki bardzo uważnie 🙂 Całe szczęście, że tylko od czasu do czasu trafiam na książkowe „gnioty” 🙂

    Lubię to

    • Szczerze mówiąc, ja się cały czas waham. Gdyby „Shantaram” nie było tak grubaśne, to już dawno bym je przeczytała, ale że zawsze czytam do końca (nawet jak się męczę), to boję się tę książkę zacząć… No i droga też jest, a w bibliotekach raczej brak.

      Lubię to

      • Może w bibliotece dorwiesz ją właśnie w poprzednim wydaniu? Rewelacyjna akcja promocyjna sprawiła, że książka jeszcze przez jakiś czas będzie na topie, co ma odzwierciedlenie również w cenie…

        Lubię to

  2. Na wszelki wypadek nie czytam książek, na które panuje obecnie moda. Bo przeważnie okazuje się, że są kiepskie. Albo po prostu nie są tak dobre, jak oczekiwałam po tych wszystkich pochwalnych recenzjach. Mam może przez to lekkie braki czytelnicze (przeczytam kiedyś coś Zafona, obiecuję 😀 ), ale jakoś mi lepiej bez tych małych rozczarowań.
    No i jak coś nie wypali to staram się przeanalizować, czy książka była kiepska, czy po prostu nie trafiła w mój gust czytelniczy. Jak wiem, co mnie zniechęciło to łatwiej się uchronić przed powtórką 😛

    Polubione przez 1 osoba

    • O, no właśnie – analiza bardzo ważna i unikanie mód czytelniczych 🙂 Teraz jest moda na wszelkie książki „eko”, „hygge”, poradniki o szczęściu… Ale niektóre są bardzo dobre – za przyrodniczymi przepadam!

      Polubione przez 1 osoba

      • Problem jest taki, że moda sprawia, że kolejne poradniki i książki przyrodnicze wyrastają jak grzyby po deszczu i część z nich powstaje na zasadzie „ciemny lud to kupi”.
        Aczkolwiek książki o hygge i przyrodnicze są zawsze ładnie wydane, nawet jak kolejny już egzemplarz nie jest zbyt odkrywczy 😀

        Lubię to

      • Dlatego bardzo się boję, że niebawem będzie już przesyt tych książek przyrodniczych – a to przecież bardzo pożyteczna rzecz jest i szkoda by było.

        Lubię to

  3. Ciekawy wpis. Bardzo zgadzam się ze zdaniem, że ta sama książka czytana w różnych okresach życia jest różnie przez nas odbierana. Zawsze powtarzam, że inaczej czyta się w piątek, inaczej w niedzielę – i to mnie jako blogerkę nieco niepokoi, bo zdarzyło mi się pod wpływem emocji uznać książkę za słabą, a po kilku miesiącach zajrzeć do niej ponownie i pomyśleć, że wcale nie jest najgorsza. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Ja mam wręcz odwrotnie – zazwyczaj ocenię książkę bardzo wysoko, a po ochłonięciu (i często dyskusji z innymi) widzę jej wady i niedociągnięcia. Dlatego prawie nigdy recenzji nie piszę na świeżo po lekturze. Muszę odczekać przynajmniej dzień, dwa, żeby zacząć pisać 🙂 Są jednak czasem takie książki, które tak mocno mnie zachwyciły, że wiem, że zdania co do nich nie zmienię – wtedy mogę pisać od razu.

      Lubię to

  4. Ach te stereotypowe podejście „nie oceniaj książki po okładce” 😀 Wielokrotnie zdarzyło mi się nie kupić książki bo nie spodobała mi się okładka 😀 Od razu wtedy jestem zniechęcony do czytania takiej książki 😀 Pamiętam też jak parę razy byłem wściekły na świetną książkę, która swoją okładką – dosłownie- odpychała 😀 No ale kwestia gustu 😀 Pozdrawiam!

    Lubię to

    • Mam dokładnie tak samo! W drugą stronę żałuję, że jakaś słaba książka ma piękną okładkę… A wszystko sprowadza się do funduszów, ile można wydać na promocję jakieś książki. Trochę to smutne, ale jednak prawdziwe 😉

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s