Kwiaty inteligentne

Późna wiosna i nadchodzące lato to pory roku idealne, by z książką w ręku odpoczywać na łonie natury. Jeszcze bardziej sprzyjające ku temu, by Matkę Ziemię poznać bliżej – porozmawiać, wymienić się opiniami, uzupełnić swoją wiedzę o to, co oferuje druga strona, a może nawet… umówić się na dłuższe spotkanie, taką dość specyficzną, ale zdecydowanie wartościową pierwszą randkę?

O przyrodzie możemy dziś przeczytać wiele, a wachlarz lektur do wyboru jest tak szeroki, że nawet najwybredniejszy amator natury znajdzie w nim coś dla siebie – od miłośników czworonogów, poprzez tych, których najbardziej interesują roślinki, aż po ornitologów i zainteresowanych życiem pszczół i trzmieli. Swoista moda na książki w stylu „eko” spowodowała, że dziś niemalże każde wydawnictwo może pochwalić się taką pozycją w swoim dorobku. Nawet wydające głównie literaturę klasyczną Wydawnictwo MG, które uraczyło swoich czytelników rzeczą absolutnie wspaniałą – „Inteligencją kwiatów” Maurice’a Maeterlincka, będącą XIX-wiecznym esejem o kwiatach.

Poddają się na koniec konieczności życia i w danym momencie, jakby na rozkaz tajemny i nieodporny miłości, która chce położyć koniec męczarniom czekania, wszystkie słupki razem przechylają się wstecz, ruchem jednolitym, symetrycznym, przypominającym parabolę spadku wody w cysternę i z wdziękiem biorą z ust swych pokornych kochanków pył złoty małżeńskiego pocałunku.

Rośliny są najbardziej złożonymi organizmami na Ziemi. Z pozoru delikatne i nietrwałe kwiaty zbudowane są z dziesiątek mechanizmów, przebiegających w ich wnętrzu – zmuszone, by dostosowywać się do miejsca, w którym rosną, warunków atmosferycznych i niebezpieczeństw, które mogą je napotkać rozwinęły skomplikowane układy relacji na bodźce zewnętrzne, które umożliwiają zmianę szybkości i kierunku ich wzrostu. Ponadto podobnie jak ludzie czy zwierzęta wchodzą w interakcje tak z innymi roślinami, jak i zwierzętami – czy to zapylającymi je owadami, czy stanowiącymi niebezpieczeństwo innymi gatunkami. Korzeniami przekazują sobie nie tylko składniki odżywcze, gdy zachodzi taka potrzeba, ale stale wymieniają się informacjami, które zwiększają szanse przeżycia.

Wydaje nam się, że to my właśnie sami, siłą inteligencji i twórczego geniuszu, stwarzamy rzeczy nowe w świecie nieświadomym i biernym. Tymczasem, przyjrzawszy się sprawie z bliska, dochodzimy do wniosku, że w ogóle trudno jest nam stworzyć coś nowego.
Przybłędami tylko jesteśmy, niedawno przybyłymi na Ziemię, toteż odnajdujemy jedynie to, co istniało dawno, i powtarzamy, niby nowością olśnione dzieci, wszystko to, czego dokonało przez wieki życie.

Już sam tytuł książki jest nieco kontrowersyjny, bo czy w przypadku kwiatów, można mówić o inteligencji? Czy pewne ich zachowania są ich świadomymi i samowolnymi procesami? Czy kwiaty potrafią przewidzieć następstwa swoich czynów, zmienić sekwencję swoich ruchów, sprowokować owady swoim zapachem? Inteligencję rozumiemy przecież jako umiejętność myślenia, czy to oznacza więc, że kwiaty, pomimo braku układu nerwowego, potrafią zachować się inteligentnie?
Maurice Maeterlinck w XIX wieku udowodnił już nam, że nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości.

„Inteligencja kwiatów” to rzecz wspaniała. Język eseju idealnie oddaje klimat epoki i zaplecze nauk biologicznych. Chociaż z samej treści – podejrzewam – nie zapamiętałam wiele, tak czytanie tej książki było dla mnie czystą, estetyczną przyjemnością, a jej przepiękne wydanie, na każdej stronie obfitujące w rysunek sprawiło, że z każdą stroną coraz bardziej żałowałam, że zbliżam się ku końcowi.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Kwiaty inteligentne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s