Dziób w dziób z ptakami

Każdy właściciel psa czy kota z pewnością może stwierdzić, że zwierzęta te nie tylko mają uczucia i swoje zwyczaje, ale niejednokrotnie swoim zachowaniem przypominają ludzi. Ilekroć palnę jakieś głupstwo czuję na sobie przeszywający, pełen zażenowania wzrok mojego kota. Patrzy na mnie, jak starszy mężczyzna rozczarowany głupstwem takiego podlotka, jak ja. Z drugiej strony, kiedy się zdenerwuję, moja papuga wydaje się być niezwykle rozbawiona, dając tego wyraz różnymi ruchami i dźwiękami. Z całą pewnością bawi go fakt, że im bardziej się denerwuję, tym mniej dana rzecz mi wychodzi, a on swoim śmiechem jeszcze bardziej potęguje ten stan…
Natura jest zdolna zachwycić nas na każdym kroku – co podkreślam w każdej recenzji książki z przyrodniczej półki – a najlepszym tego przykładem są ptaki, które przemierzając bezmiar błękitu nieba tak naprawdę są nam w stanie powiedzieć wiele… o nas samych.

Chociaż mniej więcej od ubiegłego roku wydawnictwa regularnie obdarowują nas książkami dotykającymi tematów bliskich naturze i boję się, że wkrótce odbije się to nam – czytelnikom – czkawką, staram się wybierać te najciekawsze, które w nietuzinkowy sposób opowiadają o otaczającym nas świecie, a zdobyta wiedza nie wyparowuje z głowy po kilku dniach od skończenia książki. „Rzecz o ptakach” jest jedną z najlepszych takich książek, jakie dane mi było przeczytać.


Weźmy pod lupę takiego gołębia – wielokrotnie w ogóle niezauważanego, gdy przechadza się po przystanku, zerkając na nas z ukosa, częściej jednak znienawidzonego, bo uważanego za brudnego. To niepozorne ptaszysko jest przez naturę doskonale wyposażone – wewnątrz ma wbudowany kompas, mapę i system nawigacyjny, który odnotowuje infradźwięki, zapachy, pola magnetyczne, światło spolaryzowane czy położenia słońca i gwiazd – a wszystko po to, by trafił bezpiecznie i szybko do domu. Przeurocze i przesłodkie kolibry zdolne są prowadzić krwawe walki o pożywienie, a ich umiejętności manewrowania w powietrzu zainspirowały badaczy z Pentagonu do stworzenia nanodrona, którego ciężko gołym okiem rozróżnić od prawdziwego ptaka. Orzechówki popielate wyróżniają się wśród tego zacnego grona doskonałą pamięcią, bowiem są w stanie zapamiętać dokładną – co do punktu – lokalizację miejsc, w których zakopały swoje zapasy. Najbardziej jednak zainteresował mnie fragment o sępach i albatrosach – te pierwsze posiadają żołądki jak ze stali – ich soki trawienne doskonale radzą sobie nawet z jadem kiełbasianym czy bakteriami wąglika. Noah Strycker w doskonały sposób pokazał padlinożercę z zupełnie innej perspektywy – sępy to ptaki, które też mają uczucia! Co więcej, jako chodzące śmietniki wyświadczają ludziom przysługę. Albatrosy zauroczyły mnie swoimi miłosnymi historiami, a czytając o niezwykłej odległości – 6,43 miliona kilometrów! – jaką przeciętnie przemierzają w swoim życiu, przyszedł mi od razu na myśl wiersz Baudelaire’a.

Ptaki dalekolotne, albatrosy białe,
Osaczone, niezdarne, zhańbione głęboko,
Opuszczają bezradnie swe skrzydła wspaniałe
I jak wiosła zbyt ciężkie po pokładzie wloką

O jakiż jesteś marny, jaki szpetny z bliska,
Ty, niegdyś piękny w locie, wysoko, daleko!
Ktoś ci fajką w dziób stuka, ktoś dla pośmiewiska
Przedrzeźnia twe podrygi, skrzydlaty kaleko!

Noah Strycker opowiadając o ptakach snuje tak naprawdę opowieść o ludziach. Na przykładzie naszych „braci mniejszych” pokazuje, jak bardzo są nam bliscy i jak niewiele różnic nas dzieli. Poruszając takie zagadnienia jak taniec, wyczucie rytmu, sztuka uwodzenia, sposób dobierania się w pary zdrada czy chęć spróbowania czegoś innego, nowego pokazuje, że pomiędzy ptakami, a ludźmi wcale nie ma tak ogromnej przepaści, jak śmielibyśmy sądzić. Ba! Te skrzydlate stworzenia wielokrotnie są od nas inteligentniejsze – czego doskonałym przykładem jest orzechówka, która nie potrzebuje wglądu w „Google Maps”, żeby odnaleźć pożywienie.

„Rzecz o ptakach” to książka napisana przede wszystkim z fantazją – jedna z lepszych przyrodniczych pozycji, jakie miałam okazję poznać. Łatwy, plastyczny, a momentami wręcz poetycki język sprawia, że informacje, które czytamy przyswajają się łatwo i – co najważniejsze – zostają w głowie na długo po lekturze książki. Niesamowite fakty z życia ptaków podane są w sposób nie tylko interesujący i ciekawy, ale często sensacyjny. Z danych naukowych Noah Strycker robi bardzo dobrą opowieść – z akcją w tle i nieprzeciętnymi bohaterami!

Reklamy

5 uwag do wpisu “Dziób w dziób z ptakami

  1. Pingback: Podsumowanie maja | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s