Trzecia z pór roku – Knåusgard na wiosnę

Chociaż drzewa jeszcze się nie zazieleniły, a i dni są wciąż chłodne jestem pewna, że już niebawem wiosna ukaże się nam w całej swojej pięknej postaci. Wiem to oczywiście z poczynionej przeze mnie obserwacji ogrodu i przebijających się przez ziemię liści tulipanów, ale nie tylko – to informacja w stu procentach potwierdzona przez mojego tajnego informatora. Mowa oczywiście o Knåusgardzie, który swoją nową serią – „Cztery pory roku” – zwiastuje każdą zbliżającą się zmianę pogody. W „Jesieni” pisał przede wszystkim o tym, co go otacza – od żab, jabłek i os, poprzez muszle klozetowe, ramy obrazów i wymiociny, zawierając klimat coraz to chłodniejszych dni. W „Zimie” zawarł odrobinę świątecznej magii i grudniowych śniegów, opowiadając m.in. o „Świętych Mikołajach”. Ale chociaż w obu tych zbiorach krótkich tekstów literackich można było odnaleźć namiastkę jego rodzinnego życia, dopiero „Wiosnę” Norweg w pełni poświęca swojej maleńkiej córeczce – już narodzonej. O ile w dwóch poprzednich częściach zawierał krótkie listy, tak „Wiosnę” uczynił w całości jednym pięknym, bardzo epickim listem, swoistym pamiętnikiem trudnych dni, które udało mu się pokonać tylko dzięki miłości do tej maleńkiej istoty.

wiosna
Zasadniczą różnicą oddzielającą trzecią część od innych jest to, że nie jest podzielona na krótkie opowiadania poświęcone wybranemu tematowi, ale na trzy, dość spore części. Knåusgard nie skupia się już na otaczającym go świecie, zdaje się, że nie dostrzega leżących na ziemi kaloszy, nie analizuje cielesności i erotyzmu zawartego w wargach sromowych czy ustach, nie dokonuje opisów postaci swoich przyjaciół. Skupia się w pełni na noworodku, okazując dziecku troskę, zrozumienie, miłość – a nie jest to rzecz łatwa, kiedy jest się samotnym ojcem… opiekowanie się czwórką małych dzieci jest zdecydowanie nie lada wyczynem. Ta część jest bardziej podobna do „Mojej walki”, niż do serii „Cztery pory roku”. Knåusgard znów jest z nami szczery, znów drobiazgowy, zdystansowany, czasem bezsilny, ale przede wszystkim zmuszony do podjęcia walki z życiem, z rodziną, z wychowaniem dzieci, z pracą literata, ale przede wszystkim z chorobą żony. Bo nosząc pod sercem swoje czwarte dziecko Linda zmaga się z depresją, spędza dnie w łóżku, pragnąc zanurzyć się w ciemności. Pogrążona w smutku nie jest w stanie opiekować się trójką pozostałych dzieci, zostawia więc wszystko na głowie męża, a ten naiwnie wierzy, że depresyjny stan w końcu minie – jak przy poprzednich ciążach. Bywa, że złości się na żonę za jej bezsilność i nieumiejętność stawienia czoła chorobie, twierdząc, że jest gotów wspierać ją, ale sam nie potrafi jej pomóc. Jest wściekły, że przez jej depresję będą zmuszeni odwołać długo planowane wakacje w Brazylii. Dopiero próba samobójcza Lindy uświadamia mu, jak poważny jest stan jego żony. To przełomowy okres w życiu Norwega, który zmienia wiele rzeczy w ich życiu rodzinnym – poza wzajemnymi do siebie uczuciami i większą świadomością wzajemnych problemów, nadchodzą też konsekwencje próby szarpnięcia się na życie przez Lindę – od tej pory rodzina Knåusgarda jest pod kontrolą szwedzkiego Rzecznika do praw dziecka…

To zdecydowanie najlepsza część z trzech wydanych do tej pory książek z serii „Cztery pory roku”. Swoisty pamiętnik, jaki Knåusgard pisze dla córki, by ta mogła go przeczytać, gdy już będzie na tyle dojrzała, wzruszył mnie momentami do łez. Pisarz jest ze swoimi czytelnikami absolutnie szczery; nie upiększa rzeczywistości, nie stawia siebie w dobrym świetle, a wręcz przeciwnie – pokazuje, że zdarza mu się być egoistą i niewyrozumiałym ojcem, że niektóre swoje zachowania kieruje konformizmem, a nie dobrem dobrem drugiego człowieka. Ta jego drobiazgowość i rzetelność sprawia, że czujemy się nie tylko świadkami wydarzeń, które relacjonuje, ale uświadamia nam, że sami postępujemy bardzo podobnie.
Żywiłam bardzo mieszane uczucia do tego cyklu, po rozczarowującej „Jesieni”, ale „Zima” nieco mnie pocieszyła, bo większość tekstów zawartych w tym tomie zapadło mi w pamięć. „Wiosna” jest czymś zupełnie innym, ale bardzo pozytywnym, co każe mi z zapartym tchem czekać na „Lato” – mam nadzieję, równie udane.

Advertisements

12 uwag do wpisu “Trzecia z pór roku – Knåusgard na wiosnę

  1. Czuję jakąś taką wewnętrzną niechęć do Knausgarda, zupełnie niczym nieuzasadnioną, a jednak bardzo silną. Żadna z jego dotychczasowych książek nie zainteresowała mnie na tyle, żebym miała po nią sięgnąć, aż przeczytałam Twoją recenzję „Wiosny”. Zaciekawiłaś mnie. Rozumiem, że książka opisuje fakty z życia autora, nie jest fikcją? Temat depresji i dbania o wzajemne relacje, uczucia i emocje wydaje mi się bardzo ciekawy. Na pewno sięgnę kiedyś po ta książkę.

    Polubione przez 1 osoba

    • Napisałam w recenzji, że „Wiosna” jest bardziej podobna do cyklu „Moja walka”, niż do serii „Cztery pory roku”. Dlatego jeżeli zainteresowały Cię fakty z życia autora, wzajemne relacje między nim, a bliskimi mu osobami, to bardzo polecam „Moją walkę” – to książki o jego walce z… wszystkim: sobą, rodziną, pisarstwem, ojcem, dziećmi, żoną, literaturą, alkoholizmem ojca, bezsilnością, strachem… 🙂

      Lubię to

  2. „Wiosna” to chyba pierwsza część z serii „Cztery pory roku” Knausgarda, którą mam ochotę przeczytać i to głównie dzięki Twojej recenzji. Dwie poprzednie jakoś mnie nie zachęciły. Za to jestem w końcu po pierwszym tomie „Mojej walki” i chcę więcej! To na pewno nie było moje ostatnie spotkanie z tym autorem. 🙂

    Lubię to

    • Oo, ale się cieszę! Bałam się, że akurat Tobie się „Moja walka” nie spodoba, a tu proszę 🙂 Skoro ten cykl Knausgarda przypadł Ci do gustu, to „Wiosna” z pewnością Ci się spodoba – co do pozostałych książek z serii „Cztery pory roku” nie mam pewności 😉

      Lubię to

  3. Nie wiem czy to zasługa opisu książki czy po prostu recenzji, ale z przyjemnością sięgnę po tę publikację 🙂 Ogólnie mam teraz ochotę na cały cykl „Cztery pory roku”, ale tak mnie nakręciłaś na „Wiosnę”, że chyba od niej zacznę. Czy to będzie problem, jeśli zacznę od tej pory? 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s