Ból wielowymiarowy

Chociaż Zeruya Shalev to autorka znana i doceniona, nigdy wcześniej nie zetknęłam się z jej twórczością. Charakterystyczna okładka „Bólu” co najmniej kilka razy rzuciła mi się w oczy w tej, czy innej księgarni, ale nigdy nawet nie zapoznałam się z opisem. O pisarstwie Izraelitki słyszałam tylko tyle, że doskonale potrafi wcielić się w kobiece uczucia i emocje, a to przywodziło mi na myśl opowiadania Alice Munro. Kobiety ją lubią i czytają, bo oddaje doskonale ich wnętrze, a to zawsze mnie jakoś dystansuje, a nawet odstrasza… Ale jej „Ból” okazał się jedną z głośniejszych powieści wydanych w Polsce w 2016 roku, dlatego razem z przyjaciółkami, z którymi tworzę bardzo kameralny (bo 3-osobowy!), ale jednak – „Klub Książki” – postanowiłyśmy zapoznać się z jej pisarstwem. Była to niewątpliwie przygoda – nieco inna, niż oczekiwałam, ale wciąż dobra i interesująca.

zdj3

Główną bohaterką „Bólu” jest Iris – kobieta dojrzała i po przejściach; żona, matka, dyrektorka szkoły zmęczona życiem i codziennymi sprawami. W momencie kiedy razem z nią wkraczamy w świat powieści, mija dziesiąta rocznica ataku terrorystycznego, którego padła ofiarą. „Ból” zaczyna się zatem od bólu cielesnego – od odczuwania tego, co w jej ciele spustoszyła i zostawiła bomba. Wszystko, co miało przeminąć, wraca na nowo – bóle w miednicy i w nogach, trudności w poruszaniu się, aż w końcu brak możliwości normalnego funkcjonowania bez zapasu środków przeciwbólowych. Iris się jednak nie poddaje i stara się żyć tak, jakby nic się nie stało. Przez cały ten czas nie pozwala sobie na opuszczanie obowiązków w pracy czy w domu. Dzieli się sobą z każdym, niewiele zostawiając dla niej samej. Jednak wraz z kolejnymi kartami powieści jej cierpienie staje się coraz głębsze i pełniejsze, bo przenosi się na sferę duchową, zmuszając bohaterkę do znalezienia winowajcy. Iris co rusz wraca myślami do chwili ataku i analizuje „co by było gdyby” – gdyby wyszła pięć minut wcześniej z domu, gdyby to mąż zawiózł dzieci do szkoły. W końcu przenosi się myślami jeszcze dalej i zaczyna rozpamiętywać swoją pierwszą i jedyną miłość. Ejtan – bo to właśnie o nim mowa – porzucił ją z dnia na dzień, zupełnie niespodziewanie, wpędzając Irisim w depresję. To odrzucenie było pierwszym rodzajem bólu, jakie kobieta, a wówczas jeszcze dziewczyna, poznała – ból będący pustką, torturą, w postaci wiecznie powracającego wspomnienia ukochanego, wreszcie skończoną nadzieją, rosnącym żalem i brakiem miłości.
Nowe życie, które zaczęli bez siebie, potoczyło się zupełnie inaczej, niż tego oczekiwali. Po ponad trzydziestu latach rozłąki spotykają się ponownie, w klinice leczenia bólu. Swój cielesny ból Irisim powierza w ręce swego Bólu z przeszłości.

Zeruya Shalev rysuje nam bardzo szczegółowy portret współczesnej z rodziny – z pozoru wszystko wygląda tak, jak być powinno – każdy oddaje jedną część siebie dla kogoś innego – ale tę drugą, swoje „prawdziwe ja”, zachowuje dla siebie i nikomu nie mówi, z czego ono się składa. Iris przez całe swoje życie pielęgnuje uczucie, którym obdarzyła Ejtana i nie kocha Mikiego, swojego męża. Miki jest z pozoru oddany, ale od rozwiązywania rodzinnych problemów, woli rozwiązywać zadania szachowe. Spokojna i miła Alma, córka wyżej wymienionej dwójki, wpada w sidła sekty i to nikt inny jak Iris, z którą od chwili wypadku nie dogaduje się najlepiej, musi ją ratować. Bohaterka staje więc przed niełatwym zadaniem wyboru pomiędzy swoim szczęściem, tak długo przecież wyczekiwanym, a szczęściem i spokojem rodziny.

– Miłość ma wiele twarzy- mówi Iris. – Czasami jest oderwana od życia jak latawiec bez sznurka, wiesz, że odlatuje do nieba, ale nie próbujesz go złapać, żeby nie wypuścić z rąk innych, ważniejszych rzeczy.

Shalev faktycznie, jak o niej mówią, z dużą precyzją i delikatnością opisuje uczucia kobiety, którą życie zmusiło do dokonania ważnego wyboru. Rozterki i sprzeczne emocje, które targają Irisim nie są banalne ani proste – to wszystko, mam takie wrażenie, może przeżywać kobieta w podobnej sytuacji. Zdrada, której dopuszcza się Irisim pokazuje, jak niewiele potrzeba, aby stracić wszystko to, co nazywamy „życiem”. Z drugiej strony samo „życie” często okazuje się być tak delikatne, jak domek z kart, choć przez tyle lat opieki i pielęgnowania powinno być solidne, jak zbudowane z cegły czy marmuru.

Inną sferą powieści, na którą warto jeszcze zwrócić uwagę, poza wątkiem miłosnym i życiem prywatnym bohaterów, jest wgląd w historię i obyczaje Izraela. Przygotowują nas do tego już pierwsze strony, na których wspomniany zostaje atak terrorystyczny, którego ofiarą padła Iris. Bohaterka obserwuje też życie syna, który jedną nogą jest już w wojsku, gdzie będzie musiał się nauczyć gotowości do obrony kraju i oddania życia za ojczyznę. Współczesny Izrael pokazany w powieści ma dwa oblicze – nowoczesne i tradycyjne, podobnie zresztą jak zamieszkujący go bohaterowie.

To powieść nie tylko dla kobiet, jak zwykło się błędnie sądzić, bowiem poza romansem, który często schodzi na dalszy plan, pojawiają się wątki, którego mogą zainteresować każdego czytelnika, sięgając w głąb jego duszy i psychiki. Ciekawostką jest, że podobny atak terrorystyczny, którego ofiarą padła Iris, przeżyła też sama autorka książki.
Chociaż spodziewałam się, że „Ból” będzie czymś więcej niż tylko powieścią, nie mogę żałować wyboru tej lektury. To literacka przygoda, która zmusza do refleksji, ale umila też wolny czas. Włożyła mnie na kilka godzin pomiędzy swoje karty i kazała z zaciekawieniem śledzić losy wszystkich bohaterów. Fabuła niesamowicie wciąga, a niewątpliwą zaletą powieści jest to, że czyta się ją niezwykle szybko.
„Ból” z pewnością we mnie pozostanie i z chęcią sięgnę po inne pozycje autorki.

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Ból wielowymiarowy

  1. Wygląda na to, że rzeczywiście podobnie odebrałyśmy tę książkę, i mimo że okazała się nieco inna niż oczekiwałyśmy ostatecznie i tak warto było po nią sięgnąć. Fakt, że w moim przypadku, kilka tygodni po lekturze nadal świetnie ją pamiętam, więc coś jednak musi w sobie mieć.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s