Hołd oddany naturze

Jane Goodall znana jest przede wszystkim ze swoich badań nad szympansami, nad ich kulturą, sposobem zachowania się i działania. Człekokształtnym poświęciła niemalże całe swoje życie, bo już jako 33-latka wyjechała do Tanzanii, gdzie w Parku Narodowym Gombe przyglądała się małpom. To ona odkryła między innymi, że szympansy posługują się narzędziami – np. patykiem do wyciągania z gniazda termitów. Zwyczaj nazywania zwierząt po imieniu, zamiast numerowania ich też jej jej zasługą. Chociaż prawie całe swoje serce oddała zwierzętom, znalazł się też kawałek dla roślin, bo właściwie to od lasów i pól rozpoczęła się jej miłość do natury. Od rodzinnego domu w Brzozach i całych dni spędzanych na świeżym powietrzu.
Książka „Mądrość i cuda świata roślin” powstała, można powiedzieć, przypadkiem – z wyrzuconego rozdziału innej publikacji. Kilka usuniętych stron rozrosło się w głowie Jane Goodall, a wkrótce i na kartkach papieru w taki sposób, że Angielka zdecydowała się oddać sprawiedliwość roślinom i poświęcić im osobną książkę. W końcu to one były jej pierwszą miłością.

madrosc-i-cuda-swiata-roslin-b-iext43464133

Można powiedzieć, że Jane Goodall zaczęła pisać tę książkę 60 lat temu. To właśnie wtedy, spędzając całe dnie w ogrodzie w Brzozach, przypatrywała się tam rosnącym kwiatom, chwastom i drzewom. Zbierała liście i pączki, a wieczorami rysowała je w zeszycie z dokładnym podpisem, co dany obrazek przedstawia. W ten sposób właśnie zaczyna się książka – od miejsca, w którym wszystko miało swój początek, od ogrodu, który wpłynął na rozwój i zainteresowania Jane Goodall, w końcu od dębu, który skradł całe jej serce i pchnął ku studiowaniu natury.
Autorka zabiera nas w podróż dookoła królestwa roślin, opowiadając o tych, które mają lecznicy wpływ na ciało i duszę, ale nie szczędząc też słów o roślinach, które mogą zaszkodzić. Od szczegółowych informacji na temat kawy, herbaty i kakao, płynnie przechodzimy do opisów uprawy i zastosowania marihuanny, maku polnego czy choćby koki. Jane Goodall okazuje się nie tylko dobrą przewodniczką, ale i historyczką – tu i ówdzie wtrąca bowiem parę zdań o wydarzeniach z historii, które miały znaczący wpływ na życie danej rośliny – np. o wojnie opiumowej pomiędzy Wielką Brytanią a Chinami. Wyraża się również na tematy aktualne takie jak GMO, sprawnie obejmując stanowisko po jednej ze stron i przedstawiając argumenty obu grup. Przygląda się relacjom, jakie łączą człowieka z naturą – jego od niej zależności i eksploatacji, źródle pożywienia i lekarstw.
Spora część książki poświęcona jest również działaniom programu Roots&Shoots, instytutowi założonemu przez samą Jane Goodall, skupiającym młodych ludzi, którzy starają się uczynić Ziemię lepszym miejscem do życia dla przyszłych pokoleń. Ogółem z całej książki, z wszystkich rozdziałów przebija ta jedna zasadnicza myśl: Czyńmy świat lepszym dla swoich dzieci, nie zabierajmy, nie niszczmy świata naszym dzieciom.
Jestem świeżo po lekturze „Sekretnego życia drzew” Petera Wohlebena, dlatego informacje dotyczące drzew czytałam z wypiekami i uzupełniałam swoją wiedzę w tym temacie. Jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy Jane Goodall ujawniła, że obecnie najstarsze drzewo na ziemi, zwane Matuzalemem, ma ponad cztery tysiące lat. Cztery tysiące! A okazało się, że w tym samym lesie rosła sosna, która liczyła sobie ponad sześć tysięcy lat, tyle tylko, że została ścięta przez naukowca nieświadomego jej wieku. Wyobraźcie sobie, jakże wielkie musiało być jego zdziwienie, kiedy otrzymał wyniki swoich badań! Autorka wprawia czytelnika w zdumienie, ujawniając mu tajniki psychologii roślin, ich odporności i woli życia – okazuje się bowiem, że niektóre nasiona mogą wykiełkować nawet po kilku tysiącach lat, jeżeli znajdą ku temu odpowiednie warunki. Do tego czasu są jakby „uśpione” i czekają na pocałunek swojego księcia, to jest stosownego klimatu.

Czytając „Mądrość i cuda świata roślin” miałam wrażenie, że przeniosłam się do zupełnie innego świata – tak jakbym cofnęła się wstecz do czasów, kiedy po ziemi chodziły jeszcze dinozaury, a świat wyglądał jak mityczny ogród. Jest w tym zresztą trochę prawdy, bo Jane Goodall opisuje fantastyczne indywidua – od jednego na Ziemi egzemplarza rośliny, która faktycznie rosła w czasach jury, poprzez „trupi kwiat”, mający średnicę długości metra i wydzielający odór zgniłego mięsa, aż po owadożerne storczyki – kwiaty, o których zdawałoby się, że wiemy już wszystko. Jednak obok ciekawostek i cennych informacji związanych z historią i specyfiką roślin, Jane Goodall pokazuje nam skutki naszej ingerencji w środowisko naturalne i desperackie próby ratowania go. To człowiek, ten, który powinien chronić i dbać o przyrodę niszczy ją i wystawia na pewną śmierć. Z bólem serca pisze o gatunkach, które wymarły, czy choćby o masowych wycinkach lasów. W tym wszystkim jest jednak nadzieja – przedstawiając nam szeroki panel botaników i przyrodników pokazuje, że są jeszcze ludzie, dla których ważne jest środowisko naturalne, którzy troszczą się o rośliny i chronią je, poświęcając temu celowi całe swoje życie. Goodall daje nam nadzieję na przyszłość, opisując sposoby, dzięki którym możemy świadomie dbać o środowisko i chronić je, nie wystawiając go na większe szkody z rąk ludzkości.
Jej książka to hołd oddany królestwu roślin, to hołd oddany Ziemi.

jane

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Hołd oddany naturze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s