W Alkoholandii Mo Yana

Mówi się, że „Kraina wódki” ma dwie fabuły – sensacyjną, którą są przygody śledczego Dinga i epistolarną – którą stanowi wymiana korespondencji między Li Yidou, a jego nauczycielem, słynnym pisarzem z Pekinu Mo Yanem. Li Yidou wysyła nauczycielowi swoje opowiadania, prosi go o krytykę i rady, a także o przekazanie rękopisów wydawnictwu Literatury Narodowej. I tu właśnie – w opowiadaniach młodego Chińczyka odkrywamy świat zupełnie inny, nieco magiczny, okropnie naturalistyczny, który jednak wplata się w całą fabułę powieści.

krainaW jednym z fragmentów książki Mo Yan narzeka na bohatera, którego stworzył. Uważa, że śledczy Ding miał być niezwykle inteligentny, błyskotliwy i sprytny, a kreatura, która wyszła spod jego pióra jest człowiekiem głupim i słabym. Gouer przyjeżdża do Alkoholandii, żeby rozwiązać zagadkę kanibalizmu, a mianowicie zjadania małych chłopców. Choć zdawał sobie sprawę z sytuacji panującej w owym miejscu, sam ulega jego urokowi – pije, pije, pije (nieustannie) a w końcu sam zajada się niesamowitą potrawą, którą jest – no właśnie – mały chłopiec, który do złudzenia przypomina warzywa, czy może warzywa, które są zrobione tak, by przypominały chłopca?
„Kraina wódki” to kulinarna uczta. Gdzieś przeczytałam recenzję, że czytając tę książkę, albo sami raczymy się odrobinką lub jak ktoś woli morzem alkoholu, albo przez tą właśnie lekturę zrażamy się do wszelkich rodzajów trunków. Ja, po przeczytaniu kilku rozdziałów, że zdziwieniem odkryłam, że moja Coca – Cola w szklance, zaczyna smakować jak Whisky, choć nigdy Whisky nie piłam.
Poznajemy więc niezwykły smak chińskiej wódki, małego chłopca, korzeni lotosu, ale nie tylko. W powietrzu unosi się zapach pieczeni – bo tak właśnie pachną usta teściowej Li Yidou.

Książka nasycona jest barwnymi opisami, a niektóre z nich są niezwykle naturalistyczne – jak choćby odcinanie kopyt osłowi. Zresztą, co tu dużo mówić, kiedy Mo Yan przybywa do Alkoholandii sam idzie zobaczyć rzeź osłów z Oślej Uliczki, ot tak, dla rozrywki.
Ponadto cała powieść przepełniona jest erotyzmem. Gdzieżby nie odwrócić głowy zauważymy albo kobiece piersi, albo „smoka i feniksa” (co zresztą jest jedną z potraw, podobno bardzo smacznych ;)).

Kolejną sprawą są niezwykle wyraziście stworzone postaci. Ding Gouer, to tylko jeden z przykładów. I w prawdziwej Alkoholandii, i w książce pisarza Mo Yana noszącej ten sam tytuł, poznajemy karła imieniem Yichi. Chytry, przebiegły, ale też szalenie inteligentny unosi się nad całą Alkoholandią i „Krainą wódki”. Yichi jest niezwykle bogaty, otaczają go same piękne kobiety, z który zresztą pragnie się „przespać” – taki właśnie wyznaczył sobie cel – chce współżyć z wszystkimi najpiękniejszymi kobietami w Alkoholandii. Ponadto pragnie by Mo Yan i Li Yidou napisali jego biografię. Mnie osobiście nie udało się go polubić i chyba nikt zbytnio nie będzie mi się dziwił.
Innym ciekawym bohaterem jest kobieta – kierowca. Pragnie ciepła, dotyku, cielesności, seksualności, a jednocześnie wydaje się dzika i szalona aż do tego stopnia, że odgryza śledczemu koniuszek języka.
Wszyscy bohaterowie stworzeni przez Mo Yana owiani są nutką tajemniczości i pierwotności.

Powieść kończy się ciekawym zapisem – nie występują tam bowiem żadne znaki interpunkcyjne, co stawia czytelnika przed nie lada wyzwaniem – zrozumieć bełkot człowieka pijanego. Zrozumieć bełkot Mo Yana, który sam zatopił się w Alkoholandii, lub mówiąc prościej – zatopił się w alkoholandzkiej wódce.

Daję książce osiem gwiazdek, bo jak dla mnie jest rewelacyjna. Nie można jej nazwać ładną, czy elegancką, bo w końcu „Prawda o Chinach nie jest elegancka”, jak wspomina sam autor.
Zachęcam odważnych do lektury. 😉

Reklamy

2 uwagi do wpisu “W Alkoholandii Mo Yana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s